Social



niedziela, 17 maja 2015

Bolimowski park krajobrazowy - aktywnie!



Odkąd zrezygnowałam z agility, pojawiła się przede mną perspektywa całkowicie wolnych weekendów. I choć z powodu kiepskich ocen, planując weekend musiałam brać pod uwagę czas na naukę, bez większych trudności znalazłam wiele świetnych miejsc wartych odwiedzenia. A ponieważ zarówno ja jak i pies kochamy długie wędrówki, zdecydowałam się na zostanie dogtrekkingowcem.
Po Chojnowskim Parku Krajobrazowym oraz Kampinosie, nadszedł czas na całodzienną wyprawę.
Kierunek - Bolimowski Park Krajobrazowy!

Dojazd


Jako osoba niezautomatyzowana, nie miałam wielu opcji do wyboru. Najłatwiej
(i zapewne najszybciej) jest wsiąść do pociągu Kolei Mazowieckich ze stacji Dworzec Zachodni,
 a potem jechać od 1 do 1,5 godziny w zależności od wybranego celu podróży. Ja wybrałam najbardziej oddaloną od Warszawy stację Skierniewice Rawka koło miejscowości Ruda.
Bilet ulgowy w dwie strony to koszt około dwudziestu złotych. Za psa nic nie płacimy!

* * *

Idąc przez Bolimowski Park Krajobrazowy ma się wrażenie całkowitej pustki. Zwłaszcza w porównaniu do Kampinosu, który w słoneczne weekendy bywa naprawdę zatłoczony. Tutaj jednak również pojawiają się ciekawe osobowości. Np. grupa biegaczy, z której każdy był do połowy mokry. Czyżby ich trasa biegła przez rzekę Rawkę?

Mam ogromną słabość do przeróżnych oczek wodnych, strumyków czy jezior, więc patrząc na mapę spodziewałam się możliwości wykąpania Zuli oraz Fafika, psa mojej koleżanki. I faktycznie, co jakiś czas napotykaliśmy mniejsze lub większe rzeczki. Co istotne - na niektórych mosty wyglądały tak: 



Jako osoba, która idąc przez las wszędzie musi się wcisnąć i wszystko zobaczyć, znalazłam kilka naprawdę ładnych miejsc - ambonę z widokiem na mokradła oraz wspaniałe bagno porośnięte wełnianką. Ponadto tuż przy jednej drodze można zobaczyć świetne miejsce do bardziej ekstremalnej jazdy rowerem. Dokładną lokalizację podam na dole strony.

ścieżka do ambony
mokradła z kwitnącą wełnianką

Nasza trasa nie miała być specjalnie skomplikowana. Na mapie Bolimowskiego PK  widać wiele zaznaczonych szlaków. Jak w praktyce to wygląda? Szlaki nie są zarośniętymi drogami, jednak wiele razy kiedy wiele szlaków było na jednej drodze, nie wszystkie były dobrze oznaczone. Niektóre znikały przyprawiając o palpitację serca (''o cholera! gdzie jest zielony?''), by po kilkudziesięciu metrach znowu się pojawić. Jednak wyprawa bez małej adrenalinki nie byłaby aż tak ciekawa :)



Dla kogo jest Bolimowski Park Krajobrazowy? Myślę, że dla wszystkich którzy są w stanie poświęcić cały dzień na spacer. Zapewniam, że mimo moich szczerych chęci, z zaplanowanych 3 godzin spaceru wyszło ponad 6. Dobrym pomysłem będzie również zabranie roweru. Pies będzie mógł przez większą część trasy biec luzem nie zakłócając nikomu spokoju. Mimo strumyków konieczne jest zabranie dużej ilości wody!

* * *

Dokładną trasę może znaleźć na stronie endomundo. Niestety nie mogę tam zaznaczyć najciekawszych miejsc czy punktów orientacyjnych. Jeśli jesteście chętni na zwiedzanie, podaję przybliżone namiary na wymienione już wcześniej "atrakcje"

- ambona: między punktami 12 i 13: na mapce jest wyraźne zboczenie z drogi i powrót tą samą drogą (można zobaczyć dach ambony stojąc na drodze)
- bagno z wełnianką: okolice punktu 21 (uwaga! słupek informujący, że znajdujemy się na drodze jest, ale samej drogi już w pewnym momencie nie ma... również trzeba będzie się pilnie rozglądać, bo bagienko wypatrzyłam ze zwykłej drogi, a potem szliśmy już blisko brzegu)
- górki dla rowerzystów: trochę za punktem za 6 (niestety tutaj nie dam sobie uciąć głowy, że właśnie nikogo perfidnie nie okłamuję, bo mogły mi się pomylić odległości)
- leśniczówka z miejscem na odpoczynek: między punktami 13 i 14

* * *

Warto sprawdzić rozkład pociągów przed wyjściem z domu. Ja ominęłam ten punkt przygotowań, bo w końcu ''na pewno co chwila jeżdżą''. Na stacji okazało się, że pociąg do Warszawy odjechał 14 minut temu, a następny będzie za 1,5 godziny. Jednak błogosławiłam ten wymuszony odpoczynek, podczas którego zrobiłam parę okrążeń wokół peronu unikając bolesnych zakwasów.


A psy? Psy oczywiście w pociągu umarły i nawet nie miałam serca przypominać Zuli, że nie jest człowiekiem i niestety nie może spać na fotelu przeznaczonym dla zwykłych pasażerów. W łóżku leżałam dzisiaj do dwunastej (choć z pobudką o 8) oglądając film, co jakiś czas tracąc kontakt z rzeczywistością. Zula otwarcie zajęła pół kanapy, nawet nie podnosząc głowy na odgłosy z ulicy. 
Czekam na powtórkę! 

P.S Nieco zmieniłam wygląd bloga - najważniejsze kategorie znajdziecie klikając na odpowiednie napisy na nagłówku! 



  1. Podziwiam Cię! Moja najdalsza trasa to zaledwie 19 km, ale również z racji, iż w moich okolicach nie ma zbyt ciekawych miejsc. Ostatnio też myślę nad wybraniem się do Parku Krajobrazowego, nie dość, że ciekawe miejsce do przechadzek, to dodatkowo można uchwycić wiele ciekawych kadrów. Mokradła prezentują się naprawdę ciekawie! Uwielbiam zdjęcia na których widnieje woda - w każdej postaci, szczególnie kiedy jest to poranek i nad stawami bieli się od mgły *-*

    Pozdrawiam i zapraszam:
    fursora.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Serio w Kolejach Mazowieckich nie płaci się za psa? Wydawało mi się, że jest tam jakaś drobna opłata (4,50?), ale też dawno już nie korzystałam z usług tego przewoźnika. Poza tym - piękna wycieczka! Świetny pomysł na aktywny weekend, muszę za jakiś czas wziąć z Ciebie przykład. :)

    PS. Wybacz, muszę. Zautomatyzowany = określenie procesu, w którym fizyczna praca ludzi została zastąpiona pracą maszyn. Sądzę, że chodziło Ci o przymiotnik "zmotoryzowany". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam to na mysli, czytajac post przed opublikowaniem zatrzymalam sie na tym słowie ale jakoś nie pomyslalam o wymianie na zmotoryzowany. Dzięki!
      Tak, jest za darmo

      Usuń
  3. Bardzo fajna wyprawa. Muszę poszukać w naszej okolicy podobnych miejsc, dojechać pociągiem to nie problem a zdecydowanie nie wystarczają mi nasze spacerowe tereny :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Natchnęłaś mnie do poszukania w okolicy fajnego parku krajobrazowego (a wiem że jest bardzo blisko Kozłowiecki), ustalenia sobie trasy i ruszenia na prywatny dogtrekking. Co prawda mogę sobie spokojnie wytyczyć ponad 20 km trasę po łąkach i lesie ze startem i metą w domu, ale to nie to samo ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaaaaaa! Właśnie zobaczyłam grafikę po lewej. Kurde, ale zaszczyt, dziękuję! :) Pokłony w pas oddaję :)
    Szalenie fajny wypad, aż sobie narobiłam ochoty na trekking po lesie z piesami. Skorzystam prędzej czy później z pomysłu na wypad do Bolimowskiego Parku :) I w ogóle jaka mapka cudowna!

    OdpowiedzUsuń

Komentarz to nie miejsce na SPAM!
ZA SKOMENTOWANIE odwdzięczam się!
NIE OBOWIĄZUJE zasada obserwowanie za obserwowanie